Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jak metaforą rozładować napięcie czyli o tym, że każdy może być poetą

Zaciskasz zęby? Zaraz krzykniesz albo trzaśniesz drzwiami? Kiedy emocje rosną, trudno czasem znaleźć słowa, które rozładują sytuację. Możliwości wyjścia z impasu jest sporo, ale jeden z nich bardzo mało znany. Być może dlatego, że metafora kojarzy się raczej ze szkolną ławą i próbą zrozumienia „co poeta miał na myśli”. Tymczasem każdy z nas może stworzyć zaskakujące odniesienie, wyjść z utartego sposobu myślenia, rozładować napięcie, a może nawet wywołać uśmiech? Jak działa świeża metaforo w konfliktowej sytuacji i dlaczego czasem zdanie o pingwinach, górniku albo odkręcanej głowie może zrobić więcej niż kolejna dobra rada? To wszystko w rozmowie Agnieszki Barańskiej z trenerką komunikacji empatycznej Katarzyną Mroczek.

Jak metaforą rozładować napięcie czyli o tym, że każdy może być poetą
Grafika wygenerowana przez AI. Pomysłodawczyni obrazka- A.Barańska

Kiedy jesteśmy w napięciu, świat robi się ciasny

Stres ma to do siebie, że zawęża perspektywę. Kiedy coś nas mocno porusza, łatwo zafiksować się na jednym rozwiązaniu, jednej myśli albo jednej reakcji. Ktoś nas zdenerwował, dziecko po raz kolejny czegoś chce, w pracy pojawia się konflikt i nagle trudno zobaczyć cokolwiek poza tym, co właśnie doprowadza nas do szału.

W naszym cyklu programów zawsze najpierw doradzamy „powrót do ciała”. Zaciśnięta szczęka, drżące ręce, zmieniony głos, rosnące ciśnienie, przyspieszone bicie serca- to sygnał, że coś się dzieje, ale zauważenie go pozwala na krótką chwilę refleksji. Niedużą, na początek. Jeśli jesteśmy w kontakcie z własnym ciałem, możemy zauważyć napięcie, zanim przejdzie ono w automatyczną reakcję.

Ale co zrobić chwilę później, kiedy już wiadomo, że sytuacja jest nerwowa? Sposobów jest wiele, zaczynając od głębokiego oddechu albo liczenia do dziesięciu. Jedną z mniej znanych możliwości jest świeża metafora, skojarzenie, które pozwala chwycić dystans do tego, co się dzieje. Nie po to, żeby zaprzeczyć temu, co czujemy, ale żeby na moment przestawić sposób, w jaki na to patrzymy.

Świeżość metafory polega na jej takiej bezbronności, niewinności. Że moją intencją nie jest naprawianie albo zmienianie rzeczywistości

– mówi Katarzyna Mroczek.

Pingwiny w brzuchu, górnik w kopalni i odkręcana głowa

Świeża metafora nie musi być mądra. Właściwie im bardziej nieoczywista, tym lepiej. Jej zadaniem nie jest znalezienie idealnego porównania ani udzielenie komuś kolejnej lekcji. Chodzi o to, żeby na chwilę wyjść z utartego toru.

Dobrym przykładem jest dziecko, które chce zjeść kolejną porcję lodów, choć zdaniem rodzica lodów było już zdecydowanie wystarczająco dużo. Można oczywiście powiedzieć „nie, już dość”. Można też spróbować wejść w świat wyobraźni: Kolejna porcja lodów, lądująca w brzuchu może zamienić go w Antarktydę, pojawią się pingwiny, a nawet niedźwiedzie polarne. Brzmi absurdalnie. I właśnie w tym tkwi siła takiej metafory.

Świeżość metafory ma uruchomić inną przestrzeń w naszym mózgu. Chodzi o to, żeby na moment odejść od myślenia, w którym jesteśmy skupieni na osądach, strachu i jednym możliwym rozwiązaniu, i uruchomić bardziej kreatywną perspektywę

- tłumaczy trenerka.

Podobnie można potraktować sytuację, w której dziecko nie chce zabrać się za szkolne zadanie. Zamiast kolejnego ponaglenia można podzielić się refleksją, że młody człowiek jest utrudzony jak górnik w kopalni. To nie sprawi magicznie, że trudne zadanie stanie się łatwe. Może jednak sprawić, że dziecko poczuje się zauważone w swoim wysiłku. Metafora może powiedzieć: widzę, że jest ci ciężko.

Czasem metafora może być skierowana do samego siebie. Ktoś od dawna miele w głowie problem, na który tego dnia nie ma rozwiązania. Można wtedy wyobrazić sobie, że głowę da się na chwilę odkręcić, odłożyć gdzieś obok, a później z powrotem przykręcić. I właśnie o ten moment chodzi, o niewielkie pęknięcie w napięciu, o uśmiech i zaskoczenie.

Metafora nie ma nas naprawiać

To ważne rozróżnienie. Świeża metafora nie jest kolejnym sposobem na powiedzenie komuś: „przestań się przejmować”. Nie ma też przekonać nas, że problem jest błahy. Jej zadaniem jest raczej zmiana centrum uwagi.

Kiedy jesteśmy mocno skupieni na jednej myśli, możemy mieć poczucie, że istnieje tylko jedno rozwiązanie i jedna możliwa interpretacja. Metafora pozwala na chwilę otworzyć inne drzwi. Możemy nadal być zdenerwowani, ale nie jesteśmy już całkowicie zamknięci w jednej narracji. Dlatego tak istotna jest intencja. Metafora może być zabawna, absurdalna, nawet trochę dziwaczna, ale nie powinna być szyderstwem.

Metafora może być komiczna. Ona może być tak absurdalna, że aż śmieszna. Humor pomaga odzyskać dystans, szczególnie kiedy jest używany po to, by wesprzeć, a nie wyśmiać.

– zastrzega gościni Radia Kraków.

Dowcipna odpowiedź nie sprawdzi się w każdej sytuacji. Jeśli ktoś jest bardzo zdenerwowany, żart rzucony przez osobę, z  którą nie łączy go bliska relacja, może tylko zwiększyć napięcie. Zupełnie inaczej działa podobny żart między ludźmi, którzy czują się ze sobą bezpiecznie i wiedzą, że druga strona nie próbuje ich ośmieszyć.

A gdyby wszystkie problemy zamieniły się w kwiaty?

Metafora może być również sposobem na wejście w świat całkowicie nierealny. Jedną z propozycji Sarah Peyton, której metody pojawiają się w rozmowie, jest „zgadywanie niemożliwych marzeń”. Kiedy dzień jest wyjątkowo trudny, można zapytać, czy nie byłoby cudownie, gdybyśmy wszyscy fruwali na różowych batonikach z waniliowymi lodami. Albo wyobrazić sobie, że osoba, która od dawna działa nam na nerwy, nagle przychodzi pod nasze drzwi z kwiatami i obiecuje, że od tej pory będzie działać wyłącznie w naszym interesie. Nie chodzi oczywiście o to, żeby uwierzyć, że tak właśnie będzie. Chodzi o chwilę, w której wyobraźnia pozwala nam odejść od tego, co aktualnie najbardziej nas nakręca.

Absurdalność takich rozwiązań bawi, a kiedy zaczynam się śmiać, no to automatycznie puszcza mi napięcie w ciele i zaczynam widzieć świat w trochę bardziej różowych okularach

– mówi trenerka.

W takim podejściu jest też zgoda na to, że nie zawsze musimy traktować siebie i własne myśli śmiertelnie poważnie. Czasem możemy pozwolić sobie na absurd, fantazję i coś, co nie ma żadnego praktycznego sensu. Paradoksalnie właśnie wtedy może pojawić się trochę przestrzeni.

Podobną funkcję jak humor czy poezja może pełnić nawet przekleństwo. Trzeba jednak pamiętać, że nie może ono służyć atakowaniu drugiego człowieka.

Jeśli moje uczucia zostaną zauważone i nazwane, to wtedy mogę puścić i przestaję się nakręcać w spirali nienawiści czy złości, czy bezsilności

– stwierdza Katarzyna Mroczek.

Być może więc następnym razem, kiedy napięcie zacznie rosnąć, nie trzeba od razu szukać idealnego rozwiązania. Najpierw można zauważyć, że ciało właśnie wciska hamulec. A potem spróbować znaleźć coś, co otworzy w głowie choćby małe boczne drzwi. Pingwiny w brzuchu, górnik w kopalni, odkręcana głowa, różowe batoniki albo kwiaty pod drzwiami. Nie dlatego, że problem znika, ale dlatego, że przez chwilę nie jest już jedyną rzeczą, którą potrafimy zobaczyć.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu