Złośliwi twierdzą, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Jednak ta teza nijak się ma do panów Waglewskich, którzy najlepiej wychodzą ze studia, z kolejnymi, gotowymi płytami, nagrywanymi pod szyldem Waglewski Fisz Emade. Teraz taka akcja wydarzyła się po raz trzeci, więc Agnieszka Barańska zadzwoniła do Wojciecha Waglewskiego, by dopytać o szczegóły powstawania albumu „Duchy ludzi i zwierząt”. Oczywiście była mowa o tym, że niedaleko padają jabłka od jabłoni, ale pojawiły się też refleksje o Bobie Dylanie, Ozzym Osbournie i odpowiedź na pytanie czy pan Waglewski miewa czasem dość muzyki. Zdjęcie Weronika Izdebska