Mofety to miejsca, gdzie ze szczelin ziemi w sposób naturalny wydobywa się dwutlenek węgla. Gaz unoszący się na zewnątrz nasyca wody i tworzy szczawy. Te zaś wypływają na powierzchnię w postaci źródeł.
Posłuchaj audycji
Zanim przebadano mofetę jako zjawisko dochodziło do wypadków śmiertelnych np. przy wykopywaniu studni w okolicy wyziewu dwutlenku węgla. Stąd kiedyś mówiono, że w tych miejscach oddycha piekło, a dziś, kiedy poznano działanie mofety, że jest to wentyl bezpieczeństwa ziemi.
Mofeta Tylicz jest jedną z największych ekshalacji dwutlenku węgla w Karpatach. W latach 60. gaz, który się z niej wydobywa był wykorzystywany do produkcji alg. Miały one posłużyć jako pożywienie dla kosmonautów. Ostatecznie okazało się, że nie są one dobrze przyswajalne przez człowieka. Źródła w Tyliczu obecnie są już tylko atrakcją turystyczną. Od 2011 roku otoczone 11 kręgami zostały udostępnione zwiedzającym. Smak wody mineralnej z każdego z nich jest inny.
Mofeta imienia profesora Henryka Świdzińskiego w potoku Złockiem na granicy miejscowości Jastrzębik i Złockie jest z kolei pomnikiem przyrody nieożywionej chronionym od 1998 roku. To największe tego typu zjawisko w Polsce. Ilość wydobywającego się gazu szacuje się na około 10 m³ na minutę.
Zwiedzanie mofet jest w pełni bezpieczne. Zarówno w przypadku Tylicza, jak i Złockiego - wyziewy ogląda się zza ogrodzenia.
Gośćmi audycji będą przewodnicy: Zuzanna Długosz "Baba z gór" i Janusz Kieblesz.
Zaprasza Magdalena Zbylut-Wiśniewska.