Czy można stworzyć serię książek, w której złodziejstwo jest rodzinną tradycją, a najbardziej grzeczny bohater okazuje się czarną owcą? Można – i to z dużą dawką humoru. W „Radiowej Czytelni” rozmawiamy o „Rodzinie Obrabków”, popularnej serii szwedzkich książek dla początkujących czytelników, wydawanej w Polsce przez Zakamarki. Gościnią audycji jest Agnieszka Stróżyk-Dembińska – tłumaczka i skandynawistka, która przekłada tę serię ze szwedzkiego na język polski. Rozmawiamy o tym, jak przełożyć żart językowy tak, by bawił również polskiego czytelnika. Czy tłumacz może zostać współautorem dowcipu. I ile kreatywności potrzeba, by szwedzkie nazwiska i gry słowne zamienić na polskie. Zaprasza Wioletta Gawlik.
Posłuchaj rozmowy:
„Rodzina Obrabków” – kryminał na opak i językowa zabawa. Tłumaczka Agnieszka Stróżyk-Dembińska gościnią „Radiowej Czytelni”
Złodziejska rodzina, która ma własny kodeks, grzeczny chłopiec, który nie chce kraść, i mnóstwo językowych żartów. „Rodzina Obrabków” to szwedzka seria książek dla początkujących czytelników, która odwraca znane literackie schematy i zaprasza dzieci do zabawy konwencją.
W „Radiowej Czytelni” o serii rozmawiamy z jej polską tłumaczką – Agnieszką Stróżyk-Dembińską, skandynawistką i tłumaczką literatury szwedzkiej.
Świat na opak
Rodzina Obrabków zdecydowanie nie jest typową rodziną. Tata Zbirosław, mama Cela, córka Kryminelka, pies Glina i babcia Anarchia mają złodziejstwo we krwi. Jest jednak także Ture – grzeczny, uczciwy i przestrzegający zasad. W rodzinie jest więc prawdziwą „czarną owcą”.
Ten odwrócony porządek jest jednym z najważniejszych elementów humoru serii. Czytelnik doskonale wie, że kradzież czy kłamstwo są czymś niewłaściwym, ale jednocześnie może bezpiecznie wejść w świat fikcji i obserwować przygody bohaterów, którzy postępują dokładnie odwrotnie.
Jak podkreśla Agnieszka Stróżyk-Dembińska, autorzy wyraźnie sygnalizują konwencję zabawy. Bohaterowie noszą złodziejskie maski i charakterystyczne stroje, a kiedy kłamią, krzyżują palce za plecami. To świat, w którym wszystko jest trochę przerysowane i postawione na głowie.
Tłumacz jako współautor żartu
Jednym z najciekawszych tematów rozmowy jest przekład humoru. „Rodzina Obrabków” jest pełna gier słownych, zabawnych nazwisk i imion, które już w oryginale podpowiadają charakter bohaterów.
Tłumaczka nie mogła więc przekładać ich dosłownie. Musiała znaleźć polskie odpowiedniki, które będą działały podobnie jak szwedzkie. Tak powstała między innymi sama nazwa rodziny – „Obrabkowie” – nawiązująca do czasownika oznaczającego kradzież.
W polskiej wersji pojawiają się także Zbirosław, Kryminelka czy Denuncja Kabel. To przykład sytuacji, w której tłumacz nie tylko przekłada tekst, ale właściwie współtworzy jego warstwę humorystyczną.
– Dobrze, żeby tłumacz miał zdolność odczytywania pochowanych w różnych miejscach tekstu zabaw językowych – mówi Agnieszka Stróżyk-Dembińska.
Obraz też opowiada
Ważną rolę w serii odgrywają ilustracje Pera Gustavssona. Nie są jedynie dekoracją, ale współtworzą opowieść, a czasem pomagają tłumaczowi podjąć właściwą decyzję językową.
Gustavsson korzysta z różnych konwencji – obok klasycznych ilustracji pojawiają się elementy komiksu, graficzne zabawy i dialogi umieszczone w chmurkach. Dzięki temu książki są atrakcyjne dla dzieci, które dopiero zaczynają samodzielnie czytać.
To również literatura, która pozwala bawić się językiem. Dzieci poznają słowa takie jak „łom”, „wytrych” czy „ciupa”, a przy okazji poszerzają słownictwo i uczą się uważnego czytania.
„Włamigłówki” i kolejne przygody
Najnowszą pozycją z serii jest „Włamigłówki” – książka wypełniona zagadkami i łamigłówkami, oczywiście z rodziną Obrabków w roli głównej. Czytelnik może między innymi stworzyć swój własny przestępczy pseudonim.
Seria będzie się również powiększać o kolejne części fabularne. Wśród zapowiadanych tytułów znajduje się między innymi „Oko papugi”.