Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Marta Kisiel: „Zapadły pałac” to opowieść o tym, że nasze słabości mogą stać się siłą

Czy to, co w nas trudne, inne i niedoskonałe, może okazać się naszym największym atutem? O tym opowiada Marta Kisiel w powieści „Zapadły pałac” – pierwszym tomie młodzieżowego cyklu „Trupia Główka”. Autorka zabiera czytelników do tajemniczej szkoły ukrytej w lesie, gdzie grupa nastolatków musi zmierzyć się nie tylko z niezwykłymi próbami, ale także z własnymi lękami, ograniczeniami i pytaniami o to, kim naprawdę są. Zaprasza Wioletta Gawlik.

Marta Kisiel: „Zapadły pałac” to opowieść o tym, że nasze słabości mogą stać się siłą
https://wydawnictwomieta.pl

Posłuchaj rozmowy:

Baśń, która wyrasta z lęków współczesnych nastolatków

Inspiracją do napisania „Zapadłego pałacu” była dla Marty Kisiel między innymi twórczość Kelly Barnhill, autorki powieści „Dziewczynka, która wypijała księżyc”.

– Mój mąż kiedyś powiedział, że chciałby, żebym napisała taką baśniową historię. A ja rzeczywiście wychowywałam się na baśniach – przede wszystkim braci Grimm, ale też na baśniach rosyjskich. Ten temat cały czas gdzieś we mnie był – opowiada autorka.

Pomysł zaczął nabierać kształtu, kiedy pojawiła się wizja niezwykłej szkoły – miejsca, które nie przypomina żadnej znanej uczniom placówki.

– To nie jest zwyczajna szkoła, która stawia młodzież przed typowymi egzaminami. To miejsce, które wymaga od nich zupełnie innych prób – mówi Marta Kisiel.

Bohaterowie, którzy mają swoje lęki i ograniczenia

Choć fabuła „Zapadłego pałacu” może wydawać się przygodową historią o grupie młodych ludzi trafiających do tajemniczej szkoły, pod powierzchnią kryje się opowieść o dojrzewaniu, relacjach i poszukiwaniu własnej wartości.

Marta Kisiel podkreśla, że najważniejsi są dla niej bohaterowie wielowymiarowi.

– Nie ma dobrej, wciągającej historii bez porządnie zbudowanego bohatera. Lubię postacie ludzkie, czyli niedoskonałe, pełne lęków, które czasami je hamują – mówi.

Bohaterowie powieści znajdują się w szczególnym momencie życia. Kończą szkołę podstawową, stoją przed wyborem dalszej drogi i mierzą się z obawami: co będzie, jeśli sobie nie poradzą, jeśli zawiodą oczekiwania innych?

– To jest świetny materiał na horror – żartuje autorka. – Ten wiek to moment, kiedy młodzi ludzie noszą w sobie bardzo dużo pytań, wątpliwości i obaw.

Jednostka kontra grupa

Jednym z ważnych tematów książki jest zderzenie jednostki z grupą. Każdy z bohaterów przychodzi do pałacu z własną historią, talentami, ale także kompleksami i trudnościami.

– Interesuje mnie moment, kiedy jednostka, która jest jaka jest, musi zderzyć się z grupą. Pojawia się pytanie: gdzie jest granica między byciem sobą a koniecznością dostosowania się do innych? – mówi Marta Kisiel.

Autorka zwraca uwagę, że szczególnie młodzi ludzie często szukają odpowiedzi na pytanie, czy akceptacja innych wymaga od nich ukrywania części siebie.

– To jest bardzo trudne, bo czasami można mieć poczucie, że trzeba udawać kogoś innego, żeby zostać polubionym. A przecież różnorodność jest potrzebna – podkreśla.

Pałac jako metafora dojrzewania

Tytułowy pałac nie jest tylko miejscem akcji. To przestrzeń odizolowana, ukryta w lesie, z której młodzi bohaterowie nie mogą uciec do dorosłych po pomoc.

– Chciałam stworzyć sytuację, w której oni nie mogą po prostu powiedzieć: „nie potrafię, pomóż mi”. Muszą polegać na sobie – tłumaczy autorka.

To właśnie dzięki tej izolacji bohaterowie odkrywają swoje możliwości.

– Jeden potrafi coś rozwiązać dzięki wiedzy, drugi ma siłę fizyczną, ktoś inny potrafi zachować zimną krew. Każdy ma coś, co może okazać się potrzebne.

Pałac i otaczający go las mają również wymiar symboliczny.

– Las jest bardzo dobrą przestrzenią baśniową. To miejsce, gdzie kryją się rzeczy nieuświadomione, emocje i myśli, których czasami nie chcemy do siebie dopuścić – mówi Marta Kisiel.

O czym jest „Zapadły pałac”?

Historia zaczyna się od sytuacji, której obawia się wielu ósmoklasistów – bohaterowie nie dostają się do żadnej szkoły średniej. Otrzymują jednak jeszcze jedną szansę: mogą spróbować dostać się do tajemniczej placówki, która organizuje wakacyjny obóz rekrutacyjny.

Nie są to jednak zwyczajne testy.

– Każdy z nich staje przed próbami, które mają wymiar bardziej baśniowy i mroczny niż szkolny. To największe wyzwanie w ich dotychczasowym życiu – opowiada autorka.

„Nasze trudności też mogą być siłą”

Marta Kisiel chciałaby, aby czytelnicy po lekturze „Zapadłego pałacu” spojrzeli inaczej na siebie i innych.

– Są rzeczy, które w nas samych nas irytują, stresują albo wydają się wadami. Ale one są tam z jakiegoś powodu. Czasami mogą być przeszkodą, ale w odpowiednim momencie mogą okazać się czymś, dzięki czemu zrobimy coś wyjątkowego – mówi.

I dodaje:

– Potrzebujemy różnorodności. Różnego myślenia, różnego tempa, różnych sposobów patrzenia na świat. Chciałabym, żeby czytelnik zobaczył to w bohaterach, ale też poszukał tego w sobie i w ludziach wokół.

Baśń, która wyrasta z lęków współczesnych nastolatków

Inspiracją do napisania „Zapadłego pałacu” była dla Marty Kisiel między innymi twórczość Kelly Barnhill, autorki powieści „Dziewczynka, która wypijała księżyc”.

– Mój mąż kiedyś powiedział, że chciałby, żebym napisała taką baśniową historię. A ja rzeczywiście wychowywałam się na baśniach – przede wszystkim braci Grimm, ale też na baśniach rosyjskich. Ten temat cały czas gdzieś we mnie był – opowiada autorka.

Pomysł zaczął nabierać kształtu, kiedy pojawiła się wizja niezwykłej szkoły – miejsca, które nie przypomina żadnej znanej uczniom placówki.

– To nie jest zwyczajna szkoła, która stawia młodzież przed typowymi egzaminami. To miejsce, które wymaga od nich zupełnie innych prób – mówi Marta Kisiel.

Bohaterowie, którzy mają swoje lęki i ograniczenia

Choć fabuła „Zapadłego pałacu” może wydawać się przygodową historią o grupie młodych ludzi trafiających do tajemniczej szkoły, pod powierzchnią kryje się opowieść o dojrzewaniu, relacjach i poszukiwaniu własnej wartości.

Marta Kisiel podkreśla, że najważniejsi są dla niej bohaterowie wielowymiarowi.

– Nie ma dobrej, wciągającej historii bez porządnie zbudowanego bohatera. Lubię postacie ludzkie, czyli niedoskonałe, pełne lęków, które czasami je hamują – mówi.

Bohaterowie powieści znajdują się w szczególnym momencie życia. Kończą szkołę podstawową, stoją przed wyborem dalszej drogi i mierzą się z obawami: co będzie, jeśli sobie nie poradzą, jeśli zawiodą oczekiwania innych?

– To jest świetny materiał na horror – żartuje autorka. – Ten wiek to moment, kiedy młodzi ludzie noszą w sobie bardzo dużo pytań, wątpliwości i obaw.

Jednostka kontra grupa

Jednym z ważnych tematów książki jest zderzenie jednostki z grupą. Każdy z bohaterów przychodzi do pałacu z własną historią, talentami, ale także kompleksami i trudnościami.

– Interesuje mnie moment, kiedy jednostka, która jest jaka jest, musi zderzyć się z grupą. Pojawia się pytanie: gdzie jest granica między byciem sobą a koniecznością dostosowania się do innych? – mówi Marta Kisiel.

Autorka zwraca uwagę, że szczególnie młodzi ludzie często szukają odpowiedzi na pytanie, czy akceptacja innych wymaga od nich ukrywania części siebie.

– To jest bardzo trudne, bo czasami można mieć poczucie, że trzeba udawać kogoś innego, żeby zostać polubionym. A przecież różnorodność jest potrzebna – podkreśla.

Pałac jako metafora dojrzewania

Tytułowy pałac nie jest tylko miejscem akcji. To przestrzeń odizolowana, ukryta w lesie, z której młodzi bohaterowie nie mogą uciec do dorosłych po pomoc.

– Chciałam stworzyć sytuację, w której oni nie mogą po prostu powiedzieć: „nie potrafię, pomóż mi”. Muszą polegać na sobie – tłumaczy autorka.

To właśnie dzięki tej izolacji bohaterowie odkrywają swoje możliwości.

– Jeden potrafi coś rozwiązać dzięki wiedzy, drugi ma siłę fizyczną, ktoś inny potrafi zachować zimną krew. Każdy ma coś, co może okazać się potrzebne.

Pałac i otaczający go las mają również wymiar symboliczny.

– Las jest bardzo dobrą przestrzenią baśniową. To miejsce, gdzie kryją się rzeczy nieuświadomione, emocje i myśli, których czasami nie chcemy do siebie dopuścić – mówi Marta Kisiel.

O czym jest „Zapadły pałac”?

Historia zaczyna się od sytuacji, której obawia się wielu ósmoklasistów – bohaterowie nie dostają się do żadnej szkoły średniej. Otrzymują jednak jeszcze jedną szansę: mogą spróbować dostać się do tajemniczej placówki, która organizuje wakacyjny obóz rekrutacyjny.

Nie są to jednak zwyczajne testy.

– Każdy z nich staje przed próbami, które mają wymiar bardziej baśniowy i mroczny niż szkolny. To największe wyzwanie w ich dotychczasowym życiu – opowiada autorka.

„Nasze trudności też mogą być siłą”

Marta Kisiel chciałaby, aby czytelnicy po lekturze „Zapadłego pałacu” spojrzeli inaczej na siebie i innych.

– Są rzeczy, które w nas samych nas irytują, stresują albo wydają się wadami. Ale one są tam z jakiegoś powodu. Czasami mogą być przeszkodą, ale w odpowiednim momencie mogą okazać się czymś, dzięki czemu zrobimy coś wyjątkowego – mówi.

I dodaje:

– Potrzebujemy różnorodności. Różnego myślenia, różnego tempa, różnych sposobów patrzenia na świat. Chciałabym, żeby czytelnik zobaczył to w bohaterach, ale też poszukał tego w sobie i w ludziach wokół.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania