Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Duchy, które nie straszą. Trzy książki z dreszczykiem dla młodych czytelników

Duchy kojarzą się ze strachem, tajemnicą i niewyjaśnionymi zjawiskami. W „Suplemencie Literackim” przyglądamy się jednak takim opowieściom, w których duchy pełnią zupełnie inną funkcję. Mogą być mentorem, przyjacielem, przewodnikiem, a czasem pomagają młodym bohaterom przejść przez bardzo trudne doświadczenia. Wioletta Gawlik rozmawia z Agnieszką Karp-Szymańską, prezeską Fundacji Czas Dzieci, o trzech książkach, w których duchy stają się punktem wyjścia do opowieści o dorastaniu, samotności, żałobie, akceptacji, historii i lokalnych legendach.

Duchy, które nie straszą. Trzy książki z dreszczykiem dla młodych czytelników
pexels.com

Posłuchaj rozmowy:

„Luka” – duch, który zostaje trenerem

Pierwszą propozycją jest „Luka” Bruno De Kille'a, komiks wydawany w Polsce przez Egmont. To połączenie piłki nożnej, humoru i historii o duchu, ale przede wszystkim opowieść o chłopcu, który bardzo chciałby być lepszy, niż jest.

Luka ma około dziewięciu–jedenastu lat. Nie idzie mu w szkole, na boisku ani w kontaktach z dziewczynami. Szczególnie zależy mu na Julii, którą uważa za ideał. Problem polega na tym, że im bardziej chce zrobić dobre wrażenie, tym częściej wszystko wychodzi odwrotnie, niż planował.

Luka nie jest mniej inteligentny czy mniej sprytny od swoich rówieśników. Po prostu za bardzo się stara. Kiedy chce się popisać przed młodszym bratem albo dobrze zagrać na boisku, sytuacja szybko wymyka się spod kontroli.

I właśnie wtedy pojawia się Nathan.

To duch, który wcale nie ma zamiaru straszyć Luki. Jest jego przeciwieństwem – wysportowany, przystojny, towarzyski i pewny siebie. Ma jednak jedną zasadniczą wadę: jest duchem i sam nie wie, dlaczego nie może opuścić tego świata.

Nathan staje się dla Luki mentorem i osobistym trenerem. Motywuje go, żeby próbował jeszcze raz, biegł szybciej i nie poddawał się po pierwszej porażce. Dzięki tej relacji Luka zaczyna stopniowo nabierać pewności siebie.

Nie trzeba być idealnym

Relacja dwóch bohaterów pokazuje, że nie trzeba być idealnym, żeby znaleźć swoje miejsce i kogoś, kto w nas uwierzy.

Choć „Luka” jest komiksem zabawnym, szybkim i atrakcyjnym wizualnie, nie traktuje młodego czytelnika protekcjonalnie. Pod humorem pojawiają się trudniejsze emocje: samotność, kompleksy, poczucie odrzucenia i potrzeba akceptacji.

Duch staje się tutaj nie źródłem strachu, ale przyjacielem i kimś, kto pomaga bohaterowi zobaczyć własne możliwości.

„Tajemnica dworu Helmersbrook” – duchy i bezpieczna przestrzeń

Druga książka to „Tajemnica dworu Helmersbrook” Ewy Franz, wydana przez Widnokrąg. To klimatyczna powieść, w której tajemnica i duchy są tylko jedną warstwą znacznie głębszej historii.

Główną bohaterką jest Flora Winter. Dziewczyna w środku zimy wyjeżdża z mamą nad morze. To nietypowy wyjazd – matka i córka chcą przede wszystkim pobyć razem i przeżyć żałobę po śmierci ojca Flory.

Nie jest to jednak łatwy czas. Mama ucieka w pracę, a Flora dużą część dnia spędza sama. Zaczyna więc poznawać okolicę. Szczególną uwagę zwraca na tajemniczy dwór, który od pięćdziesięciu lat stoi pusty.

Nikt w nim nie mieszka, a jednocześnie miejsce wydaje się nie pozwalać nikomu wejść na swój teren.

W pewnym momencie Flora spotyka chłopca o imieniu Egon. Jego strój wygląda tak, jakby pochodził z innej epoki. Spotkanie z nim pozwala dziewczynie stopniowo odkrywać historię dworu i rodziny, która kiedyś w nim mieszkała.

Okazuje się również, że Flora jest z tym miejscem związana znacznie bardziej, niż początkowo mogłoby się wydawać.

O żałobie, samotności i akceptacji

„Tajemnica dworu Helmersbrook” mówi o stracie, żałobie, samotności, rodzinie i potrzebie znalezienia swojego miejsca w świecie.

Flora sama doświadcza odrzucenia przez rówieśników. Jej wrażliwość i sposób przeżywania choroby oraz śmierci ojca sprawiają, że zostaje napiętnowana przez kolegów. Nazywają ją „Beksą”.

To poważny temat, ale Ewa Franz opowiada o nim poprzez historię, która wciąga młodego czytelnika i nie przytłacza.

Są tutaj opuszczony dwór, tajemnicze dźwięki, niewyjaśnione zjawiska i zagadki, ale książka nie jest nastawiona na straszenie. Buduje raczej atmosferę niepokoju i tajemnicy.

Co ciekawe, duchy stają się dla Flory także elementem bezpiecznej przestrzeni, w której może odnaleźć nową siebie i przeżyć trudny okres.

To książka odpowiednia przede wszystkim dla czytelników około dziewięcio- i dziesięcioletnich, ale może zainteresować również starszych.

„Duchowy przewodnik po Polsce” – 101 wycieczek z dreszczykiem

Trzecia propozycja to „Duchowy przewodnik po Polsce, czyli 101 wycieczek z dreszczykiem” Martyny Skibińskiej z ilustracjami Dominiki Czerniak-Hojnackiej, wydany przez Dwie Siostry.

To książka, którą można zabrać ze sobą w podróż. Jest jednocześnie zbiorem opowieści i przewodnikiem po miejscach, w których straszy – ale także po miejscach związanych z historią, legendami i dawnymi wierzeniami.

Może być również dobrym sposobem na zainteresowanie książką dzieci i młodzieży, które nie zawsze są przekonane do czytania. Młodzi czytelnicy szukają emocji, a opowieści z dreszczykiem potrafią być właśnie taką furtką.

Ważną rolę odgrywają ilustracje Dominiki Czerniak-Hojnackiej. Już one budują atmosferę tajemnicy i niepokoju.

Książka, która trochę straszy

W tym przypadku trzeba jednak pamiętać, że książka rzeczywiście została pomyślana jako lektura z dreszczykiem. Pojawiają się w niej między innymi jeźdźcy bez głowy, przepowiednie śmierci i inne niepokojące zjawiska.

Dlatego nie jest to propozycja dla każdego małego czytelnika. Z drugiej strony mamy 101 krótkich historii, które nie epatują szczegółami. Mają przede wszystkim rozbudzać wyobraźnię i zachęcać do dalszego poznawania.

Pod opowieściami o duchach kryje się bowiem bardzo dużo opowieści o Polsce – jej historii, lokalnych społecznościach, dawnych wierzeniach, zapomnianych miejscach i legendach.

„Duchowy przewodnik po Polsce” może więc stać się nie tylko lekturą, ale także pretekstem do rodzinnej wycieczki i odkrywania historii własnego regionu.

„Galeria duchów” – kiedy duch wychodzi z książki

Z książki można przejść prosto do galerii. Do 14 września w Aptece Designu można oglądać „Galerię duchów”, przygotowaną przez Fundację Czas Dzieci i Dominikę Czerniak-Hojnacką.

To projekt skierowany między innymi do nastoletnich odbiorców kultury. Łączy sztukę ilustracji z nowymi technologiami.

Duchy wychodzą tutaj poza ramy obrazów i pojawiają się również w świecie wirtualnym. Po skierowaniu telefonu na odpowiednią ilustrację zaczynają się poruszać, opowiadają fragmenty swoich historii, a odbiorca stopniowo odkrywa tożsamość głównego bohatera i gospodarza galerii.

Można także porozmawiać z duchem – i właśnie ten element wystawy cieszy się dużym zainteresowaniem.

Na niewielkiej przestrzeni Apteki Designu udało się stworzyć wiele zaskakujących rozwiązań, które pokazują, że nowe technologie nie muszą odbierać nam przyjemności obcowania ze sztuką. Mogą sprawić, że staje się ona jeszcze bardziej atrakcyjna.

Duchy, które pomagają opowiadać o ważnych sprawach

Trzy książki, trzy zupełnie różne historie i trzy sposoby wykorzystania motywu ducha. W „Luce” duch jest mentorem i przyjacielem. W „Tajemnicy dworu Helmersbrook” staje się częścią opowieści o żałobie, samotności i poszukiwaniu własnego miejsca. „Duchowy przewodnik po Polsce” wykorzystuje natomiast dreszczyk emocji, by prowadzić młodych czytelników przez historię, legendy i lokalne opowieści.

Okazuje się więc, że duch w literaturze dla młodych czytelników nie musi być przede wszystkim kimś, kogo należy się bać. Może być przewodnikiem, partnerem w trudnej sytuacji, źródłem wiedzy albo początkiem fascynującej przygody.

O duchach w „Suplemencie Literackim” rozmawiały Wioletta Gawlik i Agnieszka Karp-Szymańska, prezeska Fundacji Czas Dzieci.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu