- Bardzo dużo było filmów - blisko 60, bardzo różnorodnych. Od dużych nieporozumień po rzeczy wybitne. Zawsze mnie to martwi, czy damy radę jako jury wyselekcjonować prawdziwe perełki. Tu sytuacja ze względu na pandemię była szczególnie trudna, bo jurorzy pochodzili z różnych stron świata, nawet z Korei. Różnice czasowe komplikowały więc obrady. Ale daliśmy radę. W jury byli ze mną Dahee Jeong, Anna Mantzaris i Andrzej Orzechowski - mówi juror konkursu Anima na 27. MFF Etiuda&Anima, znakomity polski grafik i plakacista Andrzej Pągowski. A kto wygrał? "Ten film bardzo mnie wzruszył i bardzo mnie zaskoczył. Szczerze powiedziawszy, nawet się go przeraziłem, bo on poruszył we mnie - pewnie tak jak w każdym, kto ten film zobaczy - pewne stresy związane z odchodzeniem naszych bliskich, a szczególnie rodziców. Okazało się, że wszyscy jurorzy natychmiast ten film zauważyli. To film pani Julii Orlik "Jestem tutaj". Wstrząsający film. Reżyserce udało się dostać dwóch wspaniałych aktorów: Zdzisława Wardejna i Izę Kunę. Te głosy aktorów - takie naturalne, są niesamowitą siłą tego filmu. Zwłaszcza w tym trudnym okresie pandemii, kiedy tracimy tak dużo bliskich, szczególnie tych starszych, film zrobił potężne wrażenie."