Co pojawia się na łemkowskim świątecznym stole? W jaki świat wprowadzają nas obrzędy związane z łemkowską duszą? "Kuchnia pomaga nam utrzymać więź z naszymi przodkiniami i uświadamia, jak wiele wysiłku wymagało wytworzenie smacznych, acz prostych dań:przepisy kuchni łemkowskiej, jak wszystkie potrawy chłopskiej kuchni, powstawały przede wszystkim z tego, co się samemu uprawiało i wyhodowało.Pod egzotycznymi często nazwami, jak palatka komperiany czy kiesełycia, odnajduję również smaki mojego dzieciństwa przenoszone z pokolenia na pokolenie przez moje babki z Lubelszczyzny i Kujaw. Zachęcam do tej kojącej, kulinarnej podróży w czasie” tak o książce gościa audycji Łekini Grazyny Furman - Betlej napisała Joanna Kuciel-Frydryszak, dziennikarka i pisarka, autorka m.in. książki Chłopki. Opowieść o naszych babkach.
Posłuchaj wypowiedzi
Łemkowie związani z cerkwią grekokatolicka świętowali razem z nami . Zapraszam do Swystowego Sadu do Ropek. Skąd nazwa?
Jak pięknie tłumaczy gospodyni tego miejsca: " W latach trzydziestych, w tym przytulnym zakątku wsi powstało gospodarstwo łemkowskiego gazdy Petra Swysta. Posadził mnóstwo drzew owocowych i bardzo szybko miejsce to zyskało przydomek Swystowy Sad. Po II Wojnie Światowej wszyscy mieszkańcy Ropek zostali wysiedleni na Ukrainę i na Ziemie Odzyskane (Akcja Wisła). Wieś opustoszała i sad Swysta zarastał krzakami, aż po sześćdziesięciu latach znów zaczął żyć!
Ponieważ dom Swysta ktoś zabrał – pozostała tylko piwniczka, przenieśliśmy tu z okolicznych wsi dwa drewniane domy z bali. Drewniana architektura była charakterystyczna dla naszych okolic. Domy budowano z bali jodłowych i kryto gontem, zrobiliśmy tak samo."