"Odpusty w kulturach wiejskich były wielkim świętem. Stawały w jednym szeregu z wielkimi świętami kościelnymi - Bożym Narodzeniem i Wielkanocą. Pełniły rolę integracyjną, spełniały wiele funkcji. Zapełniały potrzebę duchową, wpisywały się w tzw. czas sacrum. Święto, odwrotne do codzienności (profanum) wprowadza odmienny porządek. Łemkowskie odpusty przedwojenne miały nacechowanie rodzinno-sąsiedzkie. Świętowano we własnym gronie. Kermesz olchowiecki odbywał się zawsze 22 maja - w dniu św. Mikołaja, patrona cerkwi. Chodzi oczywiście o święto przeniesienia relikwii św. Mikołaja z Miry Licyjskiej do Bari we Włoszech. Ten święty jest zawsze obecny w prawie każdym ikonostasie.
„Łemkowszczyzna, którą zapamiętali, to był raj na ziemi – kraj mlekiem i miodem płynący, pełen uprawianych pól i bujnych sadów, z lasami pełnymi poziomek, malin, borówek i grzybów. Tymczasem pod nieobecność gospodarzy pozwolono, by budynki niszczały, a pastwiska i łąki zarastały samosiejką.” Dziś wielu z różnych stron Polski przyjeżdża do Olchowca w Beskidzie Niskim. Nie tylko Łemkowie, ale też Polacy zakochani w tych ziemiach i kulturze autochtonów.