Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zezwierzęcenie Asteriosa, czyli historia Minotaura

Zrodzony z żony Minosa - Pazyfae i byka, który został zesłany przez Posejdona. Najczęściej przedstawiany, jako człowiek z głową byka. Potwór, bestia pilnująca labiryntu, karmiony ofiarami z młodych kobiet i mężczyzn. Pozbawiony imienia, ukryty, odrzucony przez matkę. Czy Minotaur to postać tragiczna? Ofiara wykluczenia? Istota cierpiąca samotność i wtłoczona w opowieść o przemocy? A może pozbawiony imienia “inny”, “obcy”?

Posłuchaj wypowiedzi

Z Pawłem Szczepanikiem - pełnomocnikiem Prezydenta Miasta Krakowa ds. Kultury, ale w tej rozmowie melomanem, miłośnikiem muzyki dawnej i świadomym odbiorcą kultury - rozmawiamy o przejmującym micie znajdując punkt wyjścia do dyskusji w operze pt. “Minotaur” Harrisona Birtwistle’a z librettem Davida Harsenta, której premiera odbyła się 15 kwietnia 2008 roku w Royal Opera House.

Opowiesz, proszę, o operze?

Harrison Birtwistle ma to do siebie, że bardzo lubi dyskutować to, co jest pozornie oczywiste, no bo ja rozumiem doskonale, że mitologia grecka, czy później rzymska jest pewnym absolutnym fundamentem dla świata, w którym żyjemy.

No tak, ale słusznie powiedziałeś od razu, że “pozornie” oczywista. Otworzyłeś drzwi do tego, żeby tę pozorność sobie zeskrobać.

Tak rzeczywiście jest i Birtwistle jest dość niesamowitym kompozytorem z tego względu, że on - oprócz uprawiania muzyki - też uprawia coś, co nazwalibyśmy być może etnologią, ale też i filozofią.

I bardzo lubi zmieniać nieco tę, taką może trochę już podpleśniałą i przykrytą kożuszkiem, perspektywę i pokazywać w jaki sposób możemy dyskutować coś, co jest rzeczywiście mityczne, a jak wiemy jest to bardzo mocne słowo i stawiające od razu wszystko w takim punkcie, gdzie właściwie nie ma pola do dyskusji. On te dyskusje zdecydowanie otwiera. Wcześniej pozwolę sobie jeszcze przywołać, bo to jest dobre zestawienie, skomponował operę, która nosi tytuł “Maska Orfeusza” i tam rozważa mit o Orfeuszu z bardzo wielu perspektyw. Nie tylko tej jednej, z której go znamy.

Tutaj poddaje dyskusji postać Minotaura, który właściwie w jakiś sposób stereotypowo jest powiązany z czymś, co jest na granicy świata ludzkiego i zwierzęcego.

Pozwól, że ja Cię tutaj zatrzymam. Wchodzisz przez drzwi otworzone w poprzednim odcinku przez Dominikę Słowik. Przyglądasz się Minotaurowi, mitowi z perspektywy istoty nieludzkiej, zwierzęcej.

To jest ciekawe zestawienie, bo właściwie myślę, że można nim operować na dwóch - dość chyba dobrze już rozpoznanych - poziomach. Pierwszy to jest to klasyczne, biblijne określenie, że w momencie, kiedy zostali stworzeni pierwsi ludzie, Adam i Ewa, to dostali komendę - idźcie i czyńcie sobie ziemię poddaną. Co oznacza, że w jakiś sposób człowiek jest istotą wyższego rzędu niż cały ten świat zwierzęcy, czy też może to jest nawet lepsze słowo - świat bestii.

To jest pierwsze rozróżnienie, a druga dychotomia to jest ta, która właściwie cały czas jest dyskutowana - zestawienie kultury i natury. Kultury jako czegoś stricte będącego wytworem ludzkim i natury, czyli tego świata, od którego właściwie chyba w dużej mierze chcieliśmy się odcinać. Oczywiście ta narracja - na szczęście! - się zmienia, to znaczy okazuje się, że my ludzie jesteśmy tylko i wyłącznie zwierzęcym bytem, przynajmniej ja chciałbym tak to postrzegać, a tym samym ten świat jest jednorodny.

(...) Ale bardzo ciekawym w ogóle jest to, że w hybrydzie minotaura i człowieka jest zaszyty bardzo niezwykły wątek. Przez to, że łączy dwa światy, zestawiane ze sobą przez kontrast ludzki i zwierzęcy, to jest właściwie ni pies, ni wydra.

Minotaur był karmiony mięsem ludzkim, a skoro reprezentował to, co ludzkie i zwierzęce, to właściwie nie było dla niego przynależnego pokarmu. Fakt, że łączy dwa światy sytuuje go “nigdzie”. To jest dla mnie absolutnie niezwykłe, bo jeżeli się okaże, że żywił się rzeczywiście młodymi Atenkami i Ateńczykami, to nagle okazuje się, że występuje wbrew ludzkiej naturze. Ale też chyba wbrew zwierzęcej.

Wbrew naturze człowieka jest jeść człowieka. A z drugiej strony przecież byk nie żywi się mięsem. W związku z tym to też wykroczenie zupełnie poza świat pierwowzoru. No i dla mnie jest to zestawienie cokolwiek demoniczne.

Tak, ale intensyfikujące trwogę.

Plakat

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu