Zdarza się, że rozmowa musi mieć ciąg dalszy – tak jest w przypadku spotkania z Ishbel Szatrawską i „Makbetem” Szekspira. Co w tym dramacie jest tak pociągającego, że doczekał się opery, wciąż jest wystawiany na deskach rozmaitych teatrów i sięgają po niego mistrzowie kina? Zapraszamy do słuchania.
Posłuchaj podcastu
„Odbiję piłeczkę wobec wszystkich tych, którzy płaczą, a jest sporo jest takich osób, że Makbet u Coena jest czarny. No dobrze, ale Denzel Washington jest po pierwsze wybitnym aktorem, po drugie Makbet jest postacią fikcyjną. Mówimy jednak o czymś bardzo umownym, to jest dramat, w którym są czarownice i duchy.” – mówi Ishbel Szatrawska, komentując reakcje na casting w najnowszej produkcji filmowej, która mierzy się z dziełem Szekspira.
O recepcji dzieła, inscenizacjach teatralnych, Wyspiańskim i Modrzejewskiej oraz ponownie – Lady Makbet – posłuchasz w podkaście.
"Spośród wszystkich sztuk Szekspira Makbet zawsze fascynował mnie najbardziej i nigdy nie przestawał nurtować. I choć bardzo wysoko cenię przekłady Stanisława Barańczaka, postanowiłem jednak tę właśnie tragedię przełożyć po swojemu. W swojej lekcji próbuję pogodzić styl wysoki z naturalnością i prostotą wypowiedzi, a nade wszystko z jasnością (nawet za cenę uproszczenia czasem wyszukanej metaforyki Autora), bo w teatrze, o czym nieraz się przekonałem, decydująca bywa komunikatywność" – Antoni Libera („Makbet” w jego przekładzie ukazał się nakładem Noir Sur Blanc)
Posłuchaj także:
To nie jest prosta opowieść o zabijaniu dla władzy. O "Makbecie” z Ishbel Szatrawską