Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Natchniony, napuszony, banalny: „Mały Książę”

Filozoficzna opowieść o spotkaniu pewnego Pilota i chłopca – „Małego Księcia” – Antoine’a de Saint-Exupéry’ego została wydana w 1943 roku i przetłumaczona na ponad 300 języków i dialektów, a jej nakład szacuje się na 140 milionów egzemplarzy. Często wymieniana, jako „ukochana książka”, lektura szkolna, utwór wielokrotnie przedstawiany na deskach teatrów, kinowym ekranie. Skąd ta popularność? Czy to prawdziwe arcydzieło?

Posłuchaj podcastu

Przeciwny takiemu stwierdzeniu jest Jakub Kornhauser – poeta, redaktor, tłumacz (publikował przekłady awangardowej prozy i poezji rumuńskiej (Gellu Naum, Gherasim Luca), serbskiej (Miroljub Todorović), belgijskiej (Paul Nougé), francuskiej (m.in. André Breton, Tristan Tzara) oraz niemieckiej (Hans Arp, Max Ernst, Richard Huelsenbeck), redaktor – który stwierdza, że to dość tania historyjka filozoficzna.

Co faktycznie kryje się za tym sformułowaniem, że nie lubisz, nie znosisz i należy troszkę inaczej opowiedzieć o „Małym księciu” niż wszyscy opowiadamy?

Kilka różnych rzeczy składa się na tę opinię. Mianowicie, po pierwsze, nigdy nie lubiłem „Małego księcia”. Kiedy go czytałem jako dziecko, wydawał mi się zbyt natchniony, napuszony. Posługując się metaforyką, która była bardzo banalna i dla mnie jako dziecka właściwie nie do przyjęcia. Poza tym był straszliwie, śmiertelnie nudny.

Nie lubiłeś tekstu czy bohatera?

Fabuła, która nieszczególnie przypadła mi do gustu. Wolałem w tym czasie inne utwory, które posługiwały się podobną scenerią, jak „Podróże pana Kleksa” na przykład, które bardzo lubiłem i w ogóle cykl o panu Kleksie wydawał mi się o wiele ciekawszy i też właśnie podbity nienatrętną filozofią.

A ta jest natrętna?

Tak, wydawało mi się, że książka jest napisana tylko po to, żeby sprzedać parę bon motów na temat cywilizacji, na temat relacji międzyludzkich, które właściwie kojarzymy dzisiaj głównie z, nie wiem, Paulem Coelho, powiedzmy. Czyli parę gładkich słów na temat przyjaźni, na temat odpowiedzialności za to, co oswojone, na temat miłości i troski, ale podane właśnie w takim jakimś dziwnym, dziwnie nie oryginalnym, niezachęcającym do wejścia w ten świat.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"