W najnowszym wydaniu Koła Popkultury rozmawiamy o widowisku, na które czekał cały świat. Ariana Grande i Cynthia Erivo w głównych rolach bradway’owskiego musicalu „Wicked”. Tytuł, który od ponad 20 lat wypełnia słynne sale teatralne, na język filmu postanowił przełożyć reżyser Jon M. Chu. O znaczeniu krainy Oz dla amerykańskiej popkultury oraz o treściach zakodowanych w tej barwnej opowieści rozmawiamy w Radiu Kraków z filmoznawczynią prof. Patrycją Włodek. Zaprasza Tadeusz Marek.
Posłuchaj najnowszego wydania Koła Popkultury
W wersji z 1939 roku jest po prostu zła czarownica i dobra czarownica. Jedna jest zielona w czarnej sukni i w szpiczastym kapeluszu, a druga ma błyszczącą koronę i piękną, bombastyczną, różową sukienkę. A tutaj zaglądamy trochę bardziej w charaktery tych postaci. (…) W wielu amerykańskich recenzjach tego filmu wspomniano, że jego timing jest dosyć trafny, ponieważ zbiega się to z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych, które na pewno podgrzały, a także kolejna kadencja Trumpa podgrzeje takie nastroje oparte na budowaniu podziałów. No i właśnie o tym jest ten film.
- Patrycja Włodek, filmoznawczyni, wykładowczyni Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.
Tadeusz Marek: Powinienem był chyba powiedzieć Pa a a a trycja i z drugiej strony mikrofonu siedzi Ta a a a adeusz.
Patrycja Włodek: No ja powinnam teraz poprawić tak jak zrobiła Glinda bądź Galinda w Wicked.
Czyli że Ptrycja i Tdeusz?
Albo Paaatrycja i Taaadeusz.
Jeśli chcesz poznać wyjaśnienie osobliwego rozpoczęcia audycji – posłuchaj podkastu.