Mija 20 lat od śmierci Jana Pawła II. Co mógłby powiedzieć Jan Paweł II dzisiejszemu 20-latkowi? Jak ksiądz myśli?
- Oni się nie znali. Pewnie mógłby powiedzieć wiele o swoim życiu. Ten dialog mógłby brzmieć na antenie pięknie. Olbrzymie doświadczenie Karola Wojtyły, który był pokoleniem Kolumbów, pochodził z lat doświadczanych przez los... Pewnie o tym by była rozmowa. 20-latkowie – poza pandemią - nie przeżyli wiele. Tym mógłby się podzielić Jan Paweł II.
Kim jest zatem dla dzisiejszego 20-latka osoba papieża? Wciąż autorytetem, postacią historyczną, osobą, która zmieniła przestrzeń publiczną - mówię tutaj o setkach pomników, tablic, ulic i szkół imienia Jana Pawła II - czy wreszcie w jakimś wymiarze też nabiera charakteru memu?
- To prawda. Mamy tego typu zamianę postaci w pomnik. To jest związane z tym, czego nam zakazał Jan Paweł II, żebyśmy go nie pomnikowali. Chodzi o to, żebyśmy czytali, poznawali życie na serio, jak czynił Jan Paweł II. Tu jest największy pomnik, pomnik ludzki. Mówi się o Fundacji III Tysiąclecia. To ciekawy pomysł, fundowanie stypendiów dla tych, którzy mają gorszy start życiowy, a są utalentowani, chcą się uczyć poza domem. To ciekawy pomysł na upamiętnienie Jana Pawła II. Tego by pewnie sobie życzył.
Ten patos związany z kultem Jana Pawła II raczej pomógł czy raczej zaszkodził? Może było za dużo Jana Pawła II? Takie pytanie stawia w dzisiejszym Tygodniku Powszechnym Wojciech Bonowicz.
- Czy pomnik, czy życie? Życie. Życiem, sercem można zmieni świat, pomnikiem nie. Przestrzeń publiczna jest pełna Jana Pawła II. Trzeba rozumieć ludzi, którzy kochali Jana Pawła II i go upamiętniają, ale to nie jest główna droga. Jan Paweł II nie promował siebie, ale model życia według Jezusa Chrystusa.
Dziennik Rzeczpospolita publikuje zaskakujące wyniki badań IBRIS-u. Wynika z nich, że Jan Paweł II jest autorytetem dla ponad 70% Polaków i ponad 66% osób w tym przedziale od 18 do 29. roku życia. Na czym polega ten międzypokoleniowy przekaz o Janie Pawle II? W moim przekonaniu nie wiąże się on z instytucjonalnym przekazem polskiego Kościoła.
- Trudno tak powiedzieć. Bez tego przekazu nie byłoby myśli o tej Fundacji choćby. Ludzie mają swoje ścieżki dotarcia do wielkich bohaterów w historii, choćby do wielkich naszych przedstawicieli z epoki królestwa. Mamy relacje własne, budujemy je przez lektury szkolne, budujemy je przez odniesienia w domu do takich osób jak król Władysław Jagiełło czy Jan III Sobieski. Tak samo jest z Janem Pawłem II. Te odniesienia idą podskórnie, idą właśnie w przestrzeni dziedzictwa, a nie idą w przestrzeni takiego łatwego klasyfikowania tablicowego. Tutaj jest rozwiązanie tej popularności Jana Pawła II w gazecie Rzeczpospolita.
Kolejne pytanie z Tygodnika Powszechnego. Pytanie Wojtka Bonowicza. Czy da się opowiedzieć los Jana Pawła II także kolejnym pokoleniom?
- Da się. Da się na pewno. On należał do pokolenia Kolumbów, to ludzie urodzeni w latach 20. Oni przeżyli traumę wojenną, ale też tworzyli. To Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz. Oni tworzyli. Da się opowiadać Jana Pawła II i jego czasy tym, którzy tego nie doświadczyli. To pokolenie odchodzi. Niektórzy jeszcze żyją, to stulatkowie. Mają coś do powiedzenia. Teraz to jest memento wojenne, memento, które ma nam pokazać, jakie wartości mają przetrwać.
Mamy do czynienia z postępującą laicyzacją młodych ludzi. Kościół, jak się wydaje, nie jest już kreatorem życia publicznego. Co więcej, wstrząsało nim i wstrząsa nadal wiele kryzysów, w tym spraw i skandali związanych z wykorzystywaniem nieletnich. Co z tego 27-letniego pontyfikatu może się obronić w ciągu kolejnych 20 lat?
- Dla mnie, jako chłopaka z Nowej Huty, broni się hasło nowej ewangelizacji. Chodzi o nowe czytanie ewangelii. To hasło, które chrześcijaństwu przyświeca. Każde pokolenie ma swój czas, swoje wybory, swoje dylematy. W nich pomaga ewangelia. To mówił Jan Paweł II i to się broni, bez znaczenia, jakich fauli dokonają niektórzy ludzie Kościoła.
Jest nadal coś takiego? Albo czy w ogóle było pokolenie JP2?
- To ciekawe pytanie. To moduł socjologiczny. Trzeba ich pytać, ja się specjalnie na tym nie znam. Dla mnie pokolenie JP2 to pokolenie Kolumbów. Oni poprowadzili Polskę w kierunku wolności, niepodległości. Prosperity w Polsce widać. Cieszmy się, że mamy taki kraj dzięki pokoleniu Kolumbów, pokoleniu JP2.
Ksiądz profesor jest teraz w Rzymie. Słyszeliśmy i takie wieści, że nowy metropolita krakowski może być wskazany oficjalnie właśnie w 20. rocznicę śmierci Jana Pawła II. Wie ksiądz coś więcej na ten temat?
- Ja nie chcę się odnosić do spekulacji. To suwerenna decyzja gremiów i Ojca Świętego. Wielu spekulacji doświadczamy. Trudno się odnosić.
Będzie nowy metropolita, ale arcybiskup Jędraszewski mimo tego pozostanie w Krakowie. Jakie znaczenie będzie miał ten fakt? Czy będą jakieś dwa ośrodki zarządzające sumieniami, wyborami wiernych, w tym jeden scementowany wyłącznie ze środowiskiem politycznym Prawa i Sprawiedliwości?
- Pan jest twardy w pytaniach. Nie mogę się wypowiadać. Jestem z Archidiecezji Krakowskiej. Wszyscy może mi pozwolą nie odpowiadać.
Jaki jest stan papieża Franciszka? Co mówi się w Rzymie?
- Papież wrócił do obowiązków. Komunikaty watykańskie i media mówią, że papież podchodzi do obowiązków coraz stabilniej. Wraca do rytmu. Życzymy mu zdrowia. Jesteśmy dziś na spotkaniu o 15 na eucharystii. Modlimy się z sekretarzem stanu. Papież nie podjął wszystkich obowiązków, ale jest w Watykanie i pracuje.
Może się powtórzyć ten gest Benedykta XVI związany z ustąpieniem? Rozważa się w ogóle taki scenariusz w Rzymie?
- Myślę, że to są tylko spekulacje publicystów na łamach dzienników. Tam trzeba ich pytać, skąd mają takie przecieki. Ja nie powiem za wiele. Nie rozumiem niektórych tez.
Których tez?
- Tych, o których pan powiedział. Żaden papież nie jest zobowiązany do ustępowania, póki tego nie uzna za stosowne.
Czyli to był być może jeden, jedyny wyjątek w wypadku Benedykta XVI?
- Mam taką nadzieję.