- Kult i „kremówkowanie” Jana Pawła II
Dr Karol Kleczka podkreśla, że przez ostatnie dwie dekady Jan Paweł II stał się postacią niemal pomnikową („kult kremówek”), co utrudnia dziś rzetelne zapoznanie się z jego nauczaniem oraz życiem. - Bariera pokoleniowa i komunikacyjna
Dla młodszych Polaków, a nawet dla obecnych 30–40-latków, Jan Paweł II bywa jedynie symbolem; brakuje żywej refleksji nad jego encyklikami czy ważnymi gestami. Oficjalne przypominanie papieża często sprowadza się do naskórkowych przywołań w listach duszpasterskich czy politycznych narracjach. - Żywe dziedzictwo czy zamrożony symbol
Zamiast dyskutować nad treściami zawartymi w dokumentach i gestach Jana Pawła II (np. pocałowanie Koranu, spotkanie wyznawców wielu wiar w Asyżu), dominuje używanie jego wizerunku jako „kukły” w bieżących sporach. W rezultacie jego postać została wstawiona do „gabloty”, tracąc szansę na żywy dialog i krytyczne odczytywanie pontyfikatu. - Co może przetrwać?
Z perspektywy przyszłych pokoleń najbardziej wartościowe i trwałe mogą okazać się konkretne czyny i gesty papieża oraz jego pisma – pod warunkiem, że zostaną poddane autentycznej dyskusji (również krytycznej), a nie jedynie konserwowane w formie bezrefleksyjnego kultu.
- A
- A
- A
Kremówki i encykliki. Jan Paweł II po dwudziestu latach: mit, symbol czy wciąż żywy autorytet?
Czy po dwudziestu latach utrwalania kultu Jana Pawła II, który przejawiał się także w tzw. „kremówkowaniu”, encykliki albo życie papieża Polaka mogą jeszcze przemówić w jakiś nowy sposób? Dr Karol Kleczka z miesięcznika "Znak" przekonuje, że wstawiliśmy postać Jana Pawła II do „gabloty”, tracąc szansę na żywy dialog i krytyczne odczytywanie jego pontyfikatu.Kult i „kremówkowanie” Jana Pawła II
Czy po dwudziestu latach utrwalania kultu Jana Pawła II, który przejawiał się także w tzw. „kremówkowaniu”, encykliki albo życie papieża Polaka mogą jeszcze przemówić w jakiś nowy sposób? Dr Karol Kleczka w programie O Tym Się Mówi przekonuje, że zarówno dla dla młodszych Polaków, ale też dla pokolenia obecnych 30-40-latków, czyli osób, które jeszcze pamiętają końcówkę pontyfikatu, problem polega na barierze w recepcji osoby św. Jana Pawła II.
„Zwłaszcza po jego śmierci próbowano zakonserwować jego postać. Odebrano mu życie, przedstawiano jako mit, legendę (…) Dziś praktycznie nie rozmawiamy o jego nauce, tylko bardziej posługujemy się pewną figurą, wytrychem” – tłumaczy dr Kleczka.
Z papieża jest uczyniona pewna kukła, która służy jakimś doraźnym celom, bądź hierarchów kościoła, bądź krytyków papieża
– dodaje.
Jako przykład tego braku realizacji nauki papieża były wydarzenia z modlitwy muzułmanów pod ośrodkiem Siemacha w Krakowie.
Św. Jan Paweł II był wręcz krytykowany np. za całowanie Koranu, a zdaniem gościa Radia Kraków ten gest był wręcz postępowy, humanistyczny, pełen szacunku. „Nie korzystamy z jego nauczania, choć mogłoby być ono nawet pomocne. Mogłoby nam dawać jakieś odpowiedzi. Nie robimy, dlatego że papież stał się właśnie martwym symbolem, a nie kimś żywym” – mówi dr Kleczka.
Oficjalne przypominanie papieża Jana Pawła II występuje często w listach duszpasterskich czy politycznych narracjach
„ale sprowadza się do naskórkowych przywołań” – dodaje dr Kleczka.
Papież Jan Paweł II traktowany jest jak autorytet, ale bez głębszego przemyślenia. W opinii gościa audycji, jego słowa chętnie wykorzystuje się w cytatach, by wzmocnić wypowiedź. Natomiast, gdyby zrobić wśród wiernych sondę, dotyczącą zainicjowanych przez niego wspólnych modlitw w Asyżu (dla niektórych była to wręcz „największa obraza Boga”), stosunku papieża do innych religii czy po prostu nauk płynących z konkretnych encyklik – okazałoby się, że w gruncie rzeczy niewiele o tym wiemy.
„Z drugiej strony, stawiano go też jako osobę w jakichś bieżących sporach politycznych w Polsce. Jego pontyfikat wskazano jako ten, który obalił w Polsce komunizm. Wtedy papież się sprawdzał, bo agenda polityczna go potrzebowała” – tłumaczy gość Radia Kraków.
Czy papież Jan Paweł II może jeszcze przemówić do kolejnych pokoleń?
Tak, o ile jego gesty i pisma będą stanowić przedmiot żywej dyskusji, a nie jedynie apologetyki czy chwalenia – mówi dr Kleczka.
To tak jak w każdej rodzinie. O dziadkach się jeszcze pamięta, o pradziadkach już nie bardzo, a o tych pokoleniach wcześniejszym to już wcale
– wskazuje publicysta.
Analogicznie, jego zdaniem, jest z dokumentami papieskimi, które również „mają jakąś datę przydatności i są reakcją na bieżący czas”, dlatego tym bardziej powinniśmy omawiać je w żywej dyskusji, również krytycznej. Dr Kleczka podsumowuje, że dobrze byłoby porzucić to „przywiązanie” do Jana Pawła II, a potraktować go też jako ważnego hierarchę Kościoła, który po prostu był bardzo długo papieżem.
„I w ten sposób nieco go znormalizować i mieć też odwagę, aby dyskutować z jego tezami, przyjmować, bronić bądź też krytykować” – proponuje dr Karol Kleczka.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
13:47
Wiosna w Małopolsce pod hasłem "Bezpieczeństwa na rynku pracy"
-
13:04
Pałacyk pod Pszczółką zostanie jednak uratowany?
-
12:59
Mapa drzew Krakowa
-
12:50
Areszt dla podpalaczki domu na Krzeptówkach. Policja: "odcięła jedyną drogę ucieczki z budynku"
-
12:49
Będzie rekord frekwencji podczas Cracovia Maratonu!
-
12:28
Przewozili zaniedbane zwierzęta w ciasnych klatkach. Czterej mężczyźni odpowiedzą za znęcanie
-
12:20
Ile powinien zarabiać wójt Szczawy? Trwa spór
-
12:12
Nitazeny - nowy groźny następca fentanylu na europejskim rynku narkotykowym