Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kmdr Zbigniew Przybyszewski

Kmdr Zbigniew Przybyszewski
Kmdr Zbigniew Przybyszewski fot: Wikipedia

Komandor Zbigniew Przybyszewski, urodził się w 1907 roku. Był absolwentem Wydziału Morskiego Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu. Skończył też kurs Oficerów Artylerii Morskiej i odbył praktykę artyleryjską we Francji. Pływał też jako I oficer artylerii na niszczycielach: ORP „Burza” i ORP „Błyskawica”. Nic dziwnego że z artylerią morską, a dokładnie nadbrzeżną związał swoją wojskową karierę.

Jego przyszłość czekała na Helu gdzie latem 1935 roku, z fabryki szwedzkiego Boforsa, dostarczono cztery działa, kalibru 152 mm. Stanowiska baterii rozmieszczono w odstępach około 90-metrowych i starannie zamaskowano. Na Helu powstały także obiekty towarzyszące - centrala artyleryjska, schrony amunicyjne i koszary dla załogi. W 1937 roku kontradmirał Jerzy Świrski nadał uroczyście baterii imię kmdr. Heliodora Laskowskiego, który zmarł nie doczekawszy całkowitej realizacji swojej koncepcji. Przybyszewski objął dowództwo baterii pod koniec 1938 roku.

Oczywiste było, że bateria helska, od pierwszych dni wojny, będzie głównym celem nalotów Luftwaffe - i tak też się stało. Polskie działa miały okazję odezwać sie dopiero 3 wrzesnia, kiedy bateria helska, wspólnie z okrętami "Wicher" i "Gryf", podjęła skuteczną walkę z okrętami Kriegsmarine zmuszając je do odwrotu. Niestety tego samego dnia, obie polskie jednostki pływające zostały zatopione i od tej pory, na baterię dowodzoną przez Przybyszewskiego, spadł obowiązek obrony półwyspu, z którego artylerzyści wywiązali się wzorowo. 25 września helskie działa stoczyły pojedynek z niemieckimi pancernikami „Schleswig-Holstein” i „Schlesien”. Niemcy nic nie wskórali, ale kapitan Przybyszewski został ranny i na trzy dni musiał zdać dowództwo. Do linii wrócił 28 września i pozostał na stanowisku do końca. To głównie jego i jego artylerzystów zasługą było to, że Niemcy nie byli w stanie przeprowadzić desantu na Hel i półwysep skapitulował dopiero w październiku jako przedostatnie regularne ognisko oporu w Polsce. Dzięki postawie Zbigniewa Przybyszewskiego, do końca utrzymano dyscyplinę wśród załogi i sprawność sprzętu, którym dowodził. A nie było o to łatwo - na samym Helu zdarzały szię przypadki załamania i dezercji - ale nie wśród obsady dział.

Po wojnie Hel wzięło w posiadanie ponownie Wojsko Polskie i ponownie dowódcą został Zbigniew Przybyszewski, który wrócił z niewoli i awansowany został do stopnia komandora podporucznika. Niestety, w 1952 roku w sfingowanym przez władze komunistyczne procesie został skazany za rzekomą zdradę i rozstrzelany. Tak PRL "podziękował" jednemu z ostatnich, którzy we wrześniu złozyli broń

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"