Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jan Grudziński

Działania kapitana Jana Grudzińskiego i załogi ORP "Orzeł", to gotowy materiał na film sensacyjny, ale nie tylko - bo wrześniowe dni postawiły ich w sytuacji tyleż dramatycznej - co trudnej moralnie. Grudziński rozpoczął wojnę jako zastępca dowódcy "Orła", ale burzliwe wydarzenia pierwszych tygodni września miały to szybko zmienić.

Jan Grudziński
By anonimowy - Jerzy Pertek: Dzieje ORP Orzeł, Gdynia 1966, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10379458

Posłuchaj wypowiedzi


1 września, o 6:35 okręt wyszedł w morze i przez 10 dni patrolował Bałtyk, ale zachowanie dowódcy, komandora Henryka Kłoczowskiego, budziło wątpliwości. Wyglądało na to, że unika walki, kierując "Orła" w rejony wolne od nieprzyjaciela. Następnie, wymawiając się zatruciem, polecił zawinąć do Tallina, aby mógł udać się do szpitala. W ten sposób, 14 września, "Orzeł" wszedł do portu w estońskiej stolicy.   

To właśnie w Tallinie, z konieczności, Jan Grudziński objął dowodzenie po komandorze Kłoczowskim, który zszedł na ląd. Jak Grudziński wspominał później w rozmowie dla BBC, miał pełne zaufanie co do legalności swoich działań i postawy Estończyków. Ci jednak, pod presją niemiecką, internowali "Orła", usuwając z niego mapy i część uzbrojenia. Aby nie dopuścić do całkowitego rozbrojenia jednostki, podjęto decyzję o ucieczce, która nastąpiła nocą 17 września. Mogli uciekać na Hel, mogli przebijać się do Wielkiej Brytanii. Ale najpierw postanowili dokończyć, co nakazywał obowiązek. Bez map i z jedynie sześcioma torpedami na pokładzie - patrolowali Bałtyk tak długo, jak się dało.

Dało się do 7 października - pięć dni wcześniej poddał się Hel, a 5 zakończyła się ostatnia bitwa wojsk lądowych - pod Kockiem. Na okręcie brakowało już słodkiej wody i Grudzińskiemu pozostało jedyne wyjście - Anglia. Ale do tego trzeba było przejść przez cieśniny duńskie, kontrolowane przez Kriegsmarine z jednej, a marynarkę szwedzką - z drugiej strony. Leżąc na dnie w ciągu dnia, przedzierali się nocą. W wynurzeniu - by w razie ataku móc ewakuować się z okrętu. Nie bez dramatycznych przygód, po pięciu dniach nerwów, wyszli na Morze Północne. Mogli szybciej, ale Grudziński postanowił jeszcze zapolować. Niestety szczęście im nie dopisało i 14 października nie było już naprawdę innego wyjścia jak skierować się do Anglii.  
Po bałtyckiej epopei "Orzeł" pozostawał w remoncie przez miesiąc i 29 grudnia wyszedł na swój pierwszy patrol w składzie Drugiej Flotylli Royal Navy. Ale rewanż na Niemcach Grudziński wziął dopiero w kwietniu 1940, kiedy zatopił pozornie handlowy statek "Rio De Janeiro" - po trafieniu go torpedą pokład zaroił się od żołnierzy Wehrmachtu. W ten sposób świat dowiedział się o niemieckiej napaści na Norwegię. Historia "Orła" i jego dowódcy kończy się nagle 23 maja 1940 roku, kiedy okręt wyszedł na swój ostatni patrol, z którego już nigdy nie powrócił. 

Za swoję postawę kapitan Jan Grudziński został pośmiertnie awansowany do stopnia komandora podporucznika i odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari. Wcześniej otrzymał już także Krzyż Walecznych, Medal Morski i brytyjski Distinguished Service Order.

Andrzej Kukuczka

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"