Kiedy niemiecka 4 Dywizja Pancerna, 1 września, ruszyła do ataku na Polskę w rejonie Kłobucka, nie spodziewała się, że atak jej "ubermenszy", w stalowych Panzerach, zatrzyma nie kto inny jak polska kawaleria. Choć nie szablami jak chcieliby prześmiewcy... Na drodze niemieckiego blitzkriegu stanęła Wołyńska Brygada Kawalerii pod dowództwem pułkownika Juliana Filipowicza.
Posłuchaj wypowiedzi
Filipowicz Urodził się 13 września 1895 roku we Lwowie. Po wybuchu I wojny światowej walczył w 1 pułku ułanów Legionów Polskich, później wziął udział w obronie Lwowa i w wojnie polsko-bolszewickiej. Działania wojenne zakończył jako dowódca szwadronu. Dowództwo Wołyńskiej Brygady otrzymał tuż przed wybuchem II wojny światowej - w czerwcu 1939, a jego jednostka wchodząc w skład Grupy Operacyjnej „Piotrków”, miała stanowić ubezpieczenie sektora styku armii "Łódź" i "Kraków". Znajdowali się nieco na północ od Kłobucka - 23 kilometry od Częstochowy, w rejonie wsi Miedźno i Mokra. I właśnie od nazwy tej drugiej wsi, pochodzi nazwa bitwy, która dzięki żołnierzom Filipowicza, przeszła do historii jako jedna z najbardziej błyskotliwych potyczek września.
Czterokrotnie, pomiędzy 08.00 a 17:00 niemiecka 4 Dywizja Pancerna wsparta lotnictwem usiłowała przełamać pozycje Brygady pod Mokrą, co udało się tylko częściowo, ale zmusiło Niemców do porzucenia najbardziej optymistycznych planów marszu na Warszawę. Opóźnienie, a przede wszystkim straty zadane przez polskie oddziały były stanowczo za duże.
Niestety jednostka Filipowicza miała w swojej nazwie "Kawaleria" co przyczyniło się do rozpowszechniania tezy jakoby Polacy rzucali się "z szablami na czołgi". Otóż wcale nie z szablami tylko z karabinami ppanc. i działkami Boforsa, a do tego wsparci przez artylerię polową i dwa pociągi pancerne. No ale mit jest mitem - wymyślony przez Niemców i wspierany przez propagandę PRL po dziś dzień żyje tu i ówdzie swoim życiem.
Julian Filipowicz przeszedł ze swoimi żołnierzami cały wrześniowy szlak bojowy Brygady, a po jej rozwiązaniu podjął działalność konspiracyjną. Dwukrotnie aresztowany, dwukrotnie uciekał - z więzień na Pawiaku w Warszawie i przy Montelupich w Krakowie. Niestety odbiło się to na jego zdrowiu, gruźlica uniemożliwiła mu powrót do czynnej konspiracji a powikłania doprowadziły do śmierci, krótko po wojnie - Filipowicz zmarł w sierpniu 1945 roku w Otwocku. Jeszcze w czasie wojny na wniosek komendanta głównego AK został awansowany do stopnia generała brygady.
Andrzej Kukuczka