Fotografia promująca wykład inscnizowany "W bielach i koronkach", fot. Bogdan Krężel/ Pracownia Fotografii Muzeum Krakowa
Suknia ślubna – nie zawsze biała
Choć dzisiaj suknia ślubna kojarzy się przede wszystkim z bielą, nie zawsze tak było. W wielu kulturach i epokach panny młode wybierały stroje w różnych barwach. W tradycji protestanckiej przez długi czas obowiązywały czarne suknie ślubne i białe welony, a kolorystyka ślubnych kreacji zależy od kontekstu kulturowego i religijnego. Co ciekawe, biała suknia ślubna ma stosunkowo krótką historię – to brytyjska królowa Wiktoria spopularyzowała ten trend, który później został podchwycony przez arystokrację i gwiazdy wielkiego ekranu.
Suknie ślubne niegdyś wcale nie były jednorazowego użytku. Taką suknię świeżo upieczona mężatka ubierała na przykład idąc w gości. Był to absolutny zaszczyt dla gospodarza, jeżeli młoda żona przyszła w sukni ślubnej w odwiedziny. Najczęściej były odrobinę przerobione, ale niekoniecznie – mówi Lucyna Maria Rotter.
Elementy stroju ślubnego, takie jak welon czy nakrycie głowy, mają swoje głębokie znaczenie symboliczne. Tradycyjnie wianek symbolizował dziewictwo i czystość, a jego funkcję stopniowo przejął biały welon. W różnych kulturach welon pełnił inne funkcje – w judaizmie na przykład pan młody podnosi welon panny młodej, aby upewnić się, że poślubia właściwą osobę, nawiązując do biblijnej historii, w której Jakub został oszukany i poślubił nie tę kobietę, którą zamierzał.
Dzisiejsza moda ślubna często czerpie inspiracje z przeszłości.
My się bardzo często ubieramy w historię, czasem świadomie, czasem nieświadomie. W sytuacji ślubnej wszystko zależy od państwa młodych – czy chcą zachowywać tradycję, a jeżeli tak, to w jaki sposób – mówi Lucyna Maria Rotter.
(6:55) Nam się przede wszystkim kojarzy (6:57) suknia ślubna z białą suknią ślubną. (7:00) No bo chodzi o tę niewinność, prawda? (7:02) Tak, przynajmniej w Europie. (7:05) Przynajmniej w Europie biel tak się właśnie kojarzy (7:07) z czystością, z niewinnością, (7:09) ale biała suknia ślubna ma bardzo krótką metryczkę.
(7:13) Tak na dobrą sprawę to królowa Wiktoria (7:15) dopiero spopularyzowała właśnie białą suknię ślubną.
Lucyna Anna Rotter w studiu Radia Kraków, fot. Sylwia Paszkowska
Wykład inscenizowany
Jednym z najciekawszych aspektów spotkania „Historia na wybiegu" jest jego inscenizowany charakter. Również podczas kolejnej edycji spotkania, 6 kwietnia 2025 roku, widzowie zobaczą scenki teatralne i taneczne, które zilustrują różne tradycje ślubne – od ceremonii katolickiej, przez żydowską chupę, po obrzędy ludowe z różnych regionów Polski.
»Historia na wybiegu« to nie są takie zupełnie zwyczajne wykłady, bo to są spotkania inscenizowane. Będzie można posłuchać, ale też zobaczyć. Aktorzy z Teatru Tańca Terpsychora wspomagają moje słowo efektami wizualnymi, teatralnymi i tanecznymi – mówi Lucyna Maria Rotter.
Co więcej, organizatorzy zachęcają uczestników, by przyszli w strojach inspirowanych tematem wydarzenia. Na zakończenie odbędzie się pokaz mody, w którym każdy będzie mógł zaprezentować swoją kreację na historycznym wybiegu.
Wydarzenie „Historia na wybiegu”, cz. 4 „W bielach i koronkach” odbędzie się 6 kwietnia o godzinie 16:00 w Pałacu Krzysztofory (Muzeum Krakowa). Więcej informacji o wydarzeniu: [Tutaj]
(Cała rozmowa do posłuchania)