Przechadzka z Panią Agatą Rakoczy – Kot i Jej małżonkiem po Oświęcimiu to sama przyjemność. Zanim jednak wybraliśmy się na zwiedzanie miasta Pan Andrzej Kot zaproponował, spotkanie w cukierni Kołaczek, czynnej od 1946 roku. Nie wiedziałam, że jest to tak pełna zieleni miejscowość, przez którą płynie malownicza rzeka Soła. Plantami oświęcimskimi, prowadzącymi aż do Kamieńca i Wisły spacerują mieszkańcy. Niestety większość wycieczek nastawiona jest na Muzeum Auschwitz, pomimo tego że Rynek Miejski odzyskał swoją urodę, a miasteczko nabiera z powrotem galicyjskiego charakteru. Po wyzwoleniu w roku 1945 Oświęcim liczył niecałe 7 tysięcy mieszkańców, teraz mieszka tutaj prawie 40 tysięcy ludzi. „Co robicie w Oświęcimiu?” pytam moich przewodników. Pani Agata jest zaangażowana w działalność społeczną organizacji Oświęcimianie Oświęcimianom, organizującej Sobótki oraz Wigilię na Rynku. Pan Andrzej jest inżynierem hydrotechniki. Rozmawiam też z założycielką kabaretu KAKTUS, Panią Bożeną Bryk, obecnie pełniącą funkcję zastępcy dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Oświęcim to miasto żywych ludzi, nie zapominajmy o tym, szanując jednocześnie cierpienie Starszych Braci w Wierze oraz Romów i oczywiście Polaków, którzy zginęli w Auschwitz-Birkenau. O cygańskiej braci wspomni Pan Władysław Kwiatkowski, członek Stowarzyszenia Romów w Polsce.AQ