Listopad i grudzień to w wielu domach czas dużych rodzinnych spotkań. Najpierw obiad po wizycie na cmentarzu, potem imieniny, Mikołajki i Wigilia. Gości przybywa, a mieszkanie się nie powiększa. Podpowiadamy, jak rozplanować przestrzeń bez nerwów i bez mebli, które przez resztę roku tylko zawadzają.
Najpierw policz miejsca przy stole
Zanim zaczniesz planować menu, sprawdź, ilu osobom możesz zapewnić wygodne miejsce. Przyjmuje się, że jedna osoba potrzebuje około 60 cm szerokości blatu. Przy mniejszej ilości miejsca goście trącają się łokciami, a talerze i kieliszki zaczynają na siebie nachodzić.
Prostokątny stół o długości 180 cm pomieści więc trzy osoby z każdej strony. Jeśli dostawisz krzesła u szczytów, usiądzie przy nim osiem osób. Stół o długości 240 cm daje cztery miejsca z każdej strony, a razem ze szczytami nawet dziesięć.
Równie ważna jest przestrzeń za krzesłami. Żeby ktoś mógł swobodnie przejść za plecami siedzących, potrzeba około 75–90 cm. Zmierz pokój i narysuj prosty plan na kartce. Od razu zobaczysz, czy lepiej sprawdzi się jeden długi stół, czy dwa mniejsze.
Dla przykładu: stół o długości 240 cm z krzesłami u szczytów potrzebuje pasa podłogi o długości około 4 metrów i szerokości co najmniej 2,5 metra. W wielu salonach w blokach to wciąż wykonalne, jeśli na czas przyjęcia wyniesiesz z pokoju niski stolik i fotel.
Jeden długi stół czy kilka mniejszych?
W typowym mieszkaniu w bloku najwięcej miejsca jest zwykle w salonie, czasem połączonym z kuchnią lub jadalnią. Wiele rodzin dostawia wtedy drugi stół do tego, który stoi tam na co dzień. Taki układ ma jedną wadę. Stoły rzadko mają tę samą wysokość i szerokość, więc na łączeniu powstaje próg.
Niewielką różnicę, do jednego lub dwóch centymetrów, ukryjesz pod długim obrusem. Przy większej różnicy wysokości talerze i szklanki mogą się przechylać. Standardowa wysokość stołu do jadalni to około 74–76 cm, dlatego warto ją sprawdzić, zanim pożyczysz albo kupisz dodatkowy blat.
Kilka mniejszych stołów sprawdzi się przy luźniejszym spotkaniu, na przykład na imieninach z bufetem. Okrągły stół o średnicy 120 cm pomieści od czterech do sześciu osób i sprawdzi się w niewielkim salonie. Przy takim stole łatwiej też rozmawiać, bo wszyscy dobrze się widzą.
Jeśli pokój jest wąski, ustaw stoły w kształcie litery L albo T. Taki układ lepiej wykorzystuje przestrzeń, a goście nadal siedzą razem. Pamiętaj tylko, że w narożniku jedno miejsce zwykle wypada, bo przeszkadzają tam nogi obu stołów.
Dodatkowy stół, który nie zajmuje miejsca przez cały rok
Największy kłopot pojawia się po świętach. Duży stół, potrzebny przez kilka dni, przez resztę roku zajmuje pół pokoju. Dlatego warto rozważyć stół składany. Po złożeniu zmieści się za szafą, w piwnicy albo w bagażniku samochodu.
Lekki stolik turystyczny nie zawsze wystarczy przy świątecznym obiedzie. Na rodzinne przyjęcie lepiej wybrać stół bankietowy składany z blatem z wytrzymałego tworzywa i stalową ramą. Takie modele mają zwykle od 120 do 240 cm długości, a niektóre wytrzymują obciążenie do 150 kg. Mogą więc pomieścić półmiski, dzbanki z kompotem i świąteczne potrawy.
Przy zakupie zwróć uwagę na nogi. Stopki, które nie rysują podłogi, chronią panele i parkiet, co ma znaczenie zwłaszcza w starszych kamienicach. Sprawdź też, czy blat po rozłożeniu stoi stabilnie, a blokada nóg pewnie się zatrzaskuje.
Taki stół przyda się nie tylko zimą. Wiosną sprawdzi się podczas przyjęcia komunijnego w ogrodzie, latem na działce, a jesienią podczas rodzinnego grilla albo urodzin dziecka.
Krzesła, obrusy i drobne szczegóły
Stół to połowa sukcesu, a drugą połowę stanowią krzesła. Pożyczanie ich od sąsiadów i znoszenie z innych pokoi zwykle kończy się zestawem krzeseł o różnej wysokości. Przy większej liczbie gości warto mieć kilka krzeseł składanych w jednym kolorze. W sklepach z wyposażeniem na przyjęcia, takich jak NamiotPro, stół można kupić od razu w zestawie z czterema albo ośmioma krzesłami.
Przy długim stole dobrze sprawdzają się obrusy z tkaniny i serwetki materiałowe. Wyglądają bardziej elegancko niż papierowe, a po praniu posłużą przy kolejnych okazjach. Jeden długi obrus ukryje też łączenie dwóch blatów.
Pomyśl również o przestrzeni, o której łatwo zapomnieć. Goście muszą gdzieś zostawić płaszcze, a dzieci chętnie usiądą przy osobnym, niższym stoliku. Zostaw też wolną drogę z kuchni do stołu, żeby nikt nie przeciskał się z gorącą zupą między krzesłami.
Dzień wcześniej: przygotuj pokój
Ustawienie stołu warto sprawdzić dzień przed przyjęciem, a nie godzinę przed przyjściem gości. Wynieś z pokoju to, co tylko przeszkadza: niski stolik kawowy, pufy czy kwietnik. Zwiń dywan, jeśli krzesła stoją na nim krzywo albo trudno je odsunąć.
Przy dwudziestu osobach w jednym pokoju szybko robi się ciepło. W dniu przyjęcia warto lekko przykręcić kaloryfery i przewietrzyć pokój tuż przed przyjściem gości. Zadbaj też o oświetlenie. Jedna lampa pod sufitem często nie wystarcza przy długim stole, więc przyda się druga lampa na jego drugim końcu.
Na koniec rozłóż nakrycia i usiądź na kilku krzesłach. Sprawdź, czy łatwo się wstaje i czy nikt nie trafi na łączenie stołów albo na nogę blatu. Kilka minut takiej próby oszczędzi niezręcznych przesiadek w trakcie obiadu.
Lista na tydzień przed spotkaniem
Najwięcej stresu powodują problemy, które wychodzą na jaw w ostatniej chwili. Dlatego tydzień wcześniej warto przejść przez krótką listę:
-
policz gości i sprawdź, ile miejsc daje twój stół,
-
zmierz pokój i zaplanuj, gdzie stanie dodatkowy blat,
-
sprawdź wysokość stołów, które chcesz połączyć,
-
przygotuj krzesła o podobnej wysokości i osobne miejsce dla dzieci,
-
wypierz i wyprasuj obrusy oraz serwetki,
-
zaplanuj miejsce na płaszcze i wolną drogę z kuchni do stołu.
Jeden plan na cały sezon
W sezonie jesienno-zimowym zwykle organizujemy więcej niż jedno rodzinne spotkanie. Jeśli raz dobrze rozplanujesz przestrzeń, ten sam układ wykorzystasz na imieninach, w Wigilię i w Nowy Rok. Wystarczy zapisać wymiary pokoju, liczbę miejsc i to, gdzie stanął dodatkowy stół.
Najważniejsze zasady są proste. Licz około 60 cm blatu na osobę i zostaw 75–90 cm przejścia za krzesłami. Dopasuj wysokość stołów, a meble potrzebne kilka razy w roku wybieraj tak, żeby po złożeniu zajmowały jak najmniej miejsca. Wtedy przygotowania pójdą sprawniej, a przy stole zmieszczą się wszyscy, łącznie z najmłodszymi.