- To nieprzyzwoite i niemoralne, żeby wójt gminy, której budżet ledwo sięga 13 milionów i ma 1860 mieszkańców, zarabiał na poziomie wójtów największych gmin w powiecie lub burmistrzów różnych miast, którzy mają 10-20 tysięcy mieszkańców i budżety na poziomie 60-100 milionów. Pan Janusz jeszcze nic nie zrobił, żeby się sprawdzić, a już by dostał maksymalną stawkę - mówi Augustyniak.
Jak wyliczają radni opozycji, samo wynagrodzenie wójta będzie kosztować gminę 280 tys. złotych rocznie, a w przypadku przyznania premii może przekroczyć kwotę 300 tys. złotych.
Podczas piątkowej sesji będą też wprowadzane zmiany w finansowaniu planowanych inwestycji. Radnych opozycji niepokoi obcięcie wydatków na rozbudowę oczyszczalni ścieków. Nie mają oni jednak większości w radzie. Wójt Janusz Opyd ma po swojej stronie jedenastu spośród piętnastu członków rady gminy.