W ubiegłym tygodniu na zlecenie śledczych policja zabezpieczyła dokumenty i jeden z komputerów w urzędzie miasta w Krynicy. Prokuratura nie podaje szczegółów postępowania, ale jak udało nam się ustalić chodzi o rzekome ujęcie w rozliczeniu inwestycji zapłaty za prace, które nie zostały wykonane.
Burmistrz Piotr Ryba, który przebywa na urlopie, w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych pisze:
- Trudno nie doszukiwać się tutaj podłoża politycznego całej sprawy i próby wpłynięcia na wynik wyborczy.
Dodaje przy tym, że zawiadomienie do prokuratury zostało złożone w czasie ostatniej samorządowej kampanii wyborczej przez jednego z kontrkandydatów na stanowisko burmistrza.
Piotr Ryba zaprzecza też , że policja dokonała przeszukania w urzędzie miasta w Krynicy. W jego ocenie była to służbowa wizyta z nakazem zabezpieczenia materiałów, które zostały wydane przez urzędników.
Na co wydano 660 tys. ujęte w rozliczeniu?
Z informacji, do jakich udało się dotrzeć reporterowi Radia Kraków, wynika, że w rozliczeniu całego przedsięwzięcia ujęto dodatkowe koszty na kwotę ok. 660 tys. zł.
Zdaniem osoby, która zawiadomiła prokuraturę, ujęte w rozliczeniu prace w ogóle nie zostały przeprowadzone. Prokuratura nie zdradza szczegółów sprawy. Potwierdza jedynie, że postępowanie jest w toku.
- Tam jest kwestia nadania prawidłowości rozliczenia tej inwestycji. Do tej sprawy kwestia dokumentacji ma istotne znaczenie. Stąd prokurator zlecił jej uzyskanie - informuje prokurator rejonowa w Muszynie Magdalena Krok-Ćmiel.