Wychłodzone, odwodnione, w ciasnych klatkach. Nielegalny transport 60 kotów i psów samochodami dostawczymi ujawnili krakowscy strażnicy miejscy na leśnej drodze przy ulicy Zawiłej. Czterech mężczyzn przekładało klatki ze zwierzętami z jednego samochodu do drugiego, czego świadkiem był przypadkowy przechodzień.
O sprawie strażnicy miejscy niezwłocznie poinformowali policję. Jak się okazało, zwierzęta przewożone były w nieodpowiednich warunkach, a stan niektórych wymagał interwencji weterynarza.
- One były przewożone w za małych klatkach, lub w jednej klatce było kilka zwierząt. Klatki były zanieczyszczone, nie było wentylacji, ogrzewania. Niekóre zwierzęta były wycieńczone, trzęsły się - mówi Piotr Szpiech z komendy miejskiej policji w Krakowie. Zwierzęta zostały przewiezione do schroniska.
Mężczyźni, którzy przewozili zwierzęta, byli obywatelami Ukrainy. Wszyscy zostali zatrzymani przez policję i możliwe, że jeszcze w środę usłyszą zarzuty znęcania się nad zwierzętami.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że zwierzęta były przewożone z Ukrainy, a Polska była jedynie przystankiem. Zwierzęta były różnych ras, ale mężczyźni nie mieli certyfikatów oraz pozwolenia na przewóz zwierząt.