Chodzi o głośną sprawę dotyczącą tego, że w trakcie zajęć ze studentami oskarżona ucięła głowę nieogłuszonej rybie. To spotkało się z oburzeniem studentów. Film, na którym zarejestrowano zajście trafił do sieci, a Fundacja Viva! zajmująca się obroną praw zwierząt zawiadomiła prokuraturę.
Hanna L. usłyszała zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami, a także o przestępstwie z ustawy o wykorzystaniu zwierząt w celach naukowych i edukacyjnych.
- Karpie były w niewłaściwy sposób przechowywane. Było ich zbyt dużo w jednym pojemniku, w bardzo brudnych warunkach. Drugi z kolei zarzut dotyczy tego, że one zostały w niewłaściwy sposób pozbawione życia bez ich wcześniejszego ogłuszenia. Według opinii biegłego z zakresu weterynarii wszystkie te działania spowodowały cierpienie zwierząt - wyjaśnia Oliwia Bożek - Michalec z prokuratury okręgowej w Krakowie.
Umorzone postępowanie dyscyplinarne
Uczelnia wszczęła postępowanie dyscyplinarne wobec Hanny L. Zostało jednak umorzone, a wykładowczyni znów prowadzi zajęcia.
- Pani doktor wróciła na zajęcia, prowadzi zajęcia ze studentami. Postępowanie zostało zakończone, sprawa została umorzona. Protokół został przesłany do prokuratury. W wyniku tego postępowania, złożonych wyjaśnień, analizy dokumentacji nie wykazano nieprawidłowości w przeprowadzonych zajęciach - mówi rzecznik Uniwersytetu Rolniczego, Izabella Majewska.
Jak dodała rzeczniczka, brak jest jednoznacznych przepisów regulujących sposób uśmiercania ryb. To był jeden z argumentów, dlaczego postępowanie dyscyplinarne zostało umorzone.
Fundacja Viva! wskazała z kolei, że ustawa o ochronie zwierząt chroni przed bólem i cierpieniem wszystkie kręgowce. Podkreśliła też, że karpi nie wolno zabijać bez wcześniejszego ogłuszenia.