Jak uzasadniają władze Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania, bez podwyżki i z prognozowanym wzrostem kosztów - system gospodarki odpadami już na koniec tego roku będzie 80 milionów złotych na minusie.
- Ta stawka przez cały 2022, 2023 i praktycznie 2024 aż do 1 lipca 2025 roku, bo taki jest planowany termin zmiany tej opłaty, nie była zmieniana. To 3,5 roku funkcjonowania w okresie, kiedy rozpoczęła się wojna w Ukrainie, kiedy był problem związany z sytuacją covidową. To jest 40% wzrostu kosztów, jeśli rozpatrujemy inflację - przekonuje Marek Kabaciński, wiceprezes krakowskiego MPO.
Zanim propozycja trafi do radnych miasta, musi ją jeszcze zaakceptować prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Wprowadzenie nowej opłaty za wywóz śmieci planowane jest na 1 lipca.
Jeżeli stawka za odbiór odpadów nie ulegnie zmianie, to na koniec przyszłego roku straty wyniosą już ponad 200 milionów. Ubiegły rok zamknął się z deficytem wysokości jedenastu milionów złotych.